
W II kwartale ceny mieszkań w Zielonej Górze zwiększyły się o 9-13 proc. O ile lokale używane drożały dość wolno na tle innych miast wojewódzkich, tak tempo wzrostu stawek za nowe należało do największych w kraju. Mimo to mieszkania w Winnym Grodzie pozostają najtańsze w Polsce.
Narodowy Bank Polski opublikował dane o średnich cenach transakcyjnych na rynku nieruchomości w II kwartale tego roku w miastach wojewódzkich. Znajdziemy w nich informacje o kwotach, jakie płacono mieszkania w Zielonej Górze od początku kwietnia do końca czerwca.
Trendy na zielonogórskim rynku mieszkaniowym
Oto najważniejsze wnioski, jakie wynikają z tych danych w kontekście lokali mieszkalnych, którymi handluje się w naszym mieście:

- Pandemia nie zatrzymała wzrostów cen nieruchomości, czego spodziewali niektórzy eksperci i obserwatorzy, ale nieco je spowolniła
- Ceny mieszkań w Zielonej Górze pozostają najniższe w Polsce (spośród miast wojewódzkich)
- Nieruchomości na rynku wtórnym drożeją szybciej niż na pierwotnym (deweloperskie)
- Tempo wzrostu cen na zielonogórskim rynku pierwotnym należy do największych w kraju
- Stale maleje różnica w cenach mieszkań nowych i używanych (statystycznie te drugie kosztują już prawie tyle samo, co nieruchomości z rynku pierwotnego).
Obecnie jest to 128 zł na metrze kwadratowym. Przed rokiem były to 293 zł. W połowie 2018 r. różnica wynosiła 345 zł, a pięć lat temu – 846 zł.
Tak więc trendy, które można było zaobserwować w ostatnich latach na zielonogórskim rynku mieszkaniowym, nadal trwają.
Ceny mieszkań w Zielonej Górze na rynku deweloperskim
W II kw. za nowe mieszkanie w Winnym Grodzie nabywcy płacili średnio 4886 zł za mkw. To o 390 zł (9 proc.) więcej niż przed rokiem i o 35 zł (prawie 1 proc.) więcej niż w marcu.

Tylko w pięciu ośrodkach stawki rosły szybciej – najbardziej w Opolu (+21 proc.) i Krakowie (+12 proc.). Natomiast w ujęciu kwartalnym tempo wzrostu cen nowych mieszkań w Zielonej Górze było czwarte najwyższe w kraju. Przed nami uplasowały się: Kraków, Kielce i Olsztyn.
Co ciekawe w 10 miastach nieruchomości z rynku pierwotnego staniały w porównaniu do okresu sprzed pandemii. Największa korekta nastąpiła w Rzeszowie, Warszawie i Krakowie. W sumie w ujęciu kwartalnym lokale mieszkalne w siedmiu największych aglomeracjach potaniały o 1,5 proc., a w średnich miastach wojewódzkich – o 1,2 proc. Jednak w porównaniu do połowy 2019 r. zdrożały o 6-7 proc.
Ceny używanych mieszkań w Zielonej Górze
W okresie od kwietnia do czerwca metr kwadratowy mieszkania używanego w Zielonej Górze kosztował 4758 zł. W porównaniu do II kw. 2019 oznacza to wzrost o 555 zł (13 proc.), a do początku tego roku – o 108 zł (2 proc.).

Pod względem skali wzrostu cen w tym segmencie rynku uplasowaliśmy się w środku i pod koniec stawki. W skali roku najmocniej lokale z drugiej ręki zdrożały w Lublinie (18 proc.), Katowicach i Kielcach (po 17 proc.). W ujęciu kwartalnym największe wzrosty stawek transakcyjnych zanotowano w Lublinie (8 proc.), Opolu (5,5 proc.), Rzeszowie i Łodzi (po 5 proc.).
Również w segmencie lokali używanych można zaobserwować trend szybszego wzrost cen mieszkań w średnich miastach wojewódzkich na tle metropolii. Tutaj ta różnica jest jeszcze bardziej widoczna. W skali roku było to odpowiednio 14,5 proc. oraz 10,3 proc., a w odniesieniu do marca – 4,5 i 2 proc.
Zielona Góra na tle Wrocławia, Poznania i Szczecina
Jak ceny mieszkań w Zielonej Górze wypadają na tle stawek w stolicach sąsiednich województw? We Wrocławiu i Poznaniu za każdy metr kwadratowy trzeba zapłacić średnio o 2-3 tys. zł więcej niż w Winnym Grodzie.

Oznacza to, że na Dolnym Śląsku i w Wielkopolsce trzeba liczyć się z wydatkiem 7,5-8 tys. zł w przypadku lokalu od dewelopera. W przypadku nieruchomości używanych różnica wynosi 7-7,5 tys. zł.
Szczecin jest droższy od nas o 1-2 tys. zł na metrze. Przy czym większe różnice dotyczą nieruchomości używanych.