
Tempo, w jakim rosną ceny mieszkań w Zielonej Górze, należy do największych w kraju. Za lokale deweloperskie w naszym mieście po raz pierwszy w historii trzeba płacić już ponad 6 tys. zł za mkw. Mimo to taniej jest tylko w Opolu. Niedrogie na tle innych stolic wojewódzkich są też nieruchomości używane.
NBP podał dane o średnich stawkach transakcyjnych na rynku nieruchomości mieszkaniowych w miastach wojewódzkich w III kwartale 2021. Wynika z nich, że ceny mieszkań w Zielonej Górze wzrosły w wakacje o 1/5 rok do roku. Przy czym nieznacznie mocniej od deweloperskich drożały lokale używane.
Pod względem dynamiki wzrostu cen Winny Gród uplasował się w ścisłej krajowej czołówce. Z drugiej strony mieszkania w Zielonej Górze pozostają najtańsze spośród wszystkich stolic regionalnych.
Ceny mieszkań w Zielonej Górze na rynku pierwotnym
Latem ceny mieszkań deweloperskich w naszym mieście po raz pierwszy przekroczyły pułap 6 tys. zł za mkw. Dokładnie osiągnęły poziom 6047 zł i przez rok zdrożały o 18,3 proc. (934 zł).

To największa dynamika od czasu poprzedniej hossy na rynku nieruchomości, czyli lat 2006-08. W III kwartale szybciej niż w Zielonej Górze ceny nowych lokali rosły tylko w Szczecinie (22,6 proc.) oraz Katowicach (21,1 proc.).
Również w ujęciu kwartalnym Gród Bachusa uplasował się na trzecim miejscu z dynamiką 6,4 proc. W takim tempie ceny mieszkań w Zielonej Górze latem zwiększyły się od wiosny. Mocniej urosły tylko w Łodzi (11,6 proc.) oraz Szczecinie (9,2 proc.).
Wskutek tego stolica lubuskiego przegoniła Opole i nie jest już najtańszym miastem wojewódzkim w Polsce, jeśli chodzi o nowe nieruchomości. Największy ośrodek Opolszczyzny okazał się jedynym miastem, w którym w III kwartale mieszkania deweloperskie staniały (o 5,7 proc. – do 5691 zł za mkw.).

Dodajmy, że pułap 5 tys. zł za mkw. nowe lokale w Zielonej Górze sforsowały w ubiegłoroczne wakacje. Natomiast poziom 4 tys. zł osiągnęły na początku 2019 r., co zajęło im… 11 lat.
Jak wypadamy na tle sąsiadów? W wakacje nowe mieszkania w Poznaniu i Wrocławiu kosztowały średnio 8-9 tys. zł za mkw. i w ciągu roku zdrożały o 8-10 proc.
Najtańsze w Polsce mieszkania używane
Kolejnym dowodem, że nieruchomości w Zielonej Górze drożeją coraz szybciej są ceny mieszkań używanych. Te przez rok zwiększyły się o 20,7 proc. – do 5375 zł za mkw. To największe tempo ze wszystkich miast wojewódzkich i trzecie największe w historii Winnego Grodu od czasu rozpoczęcia przez NBP gromadzenia danych (2006 r.).

Mimo to zielonogórskie lokale z drugiej ręki pozostają najtańsze w kraju. Przy czym do Kielc brakuje im średnio 2 zł na każdym metrze kwadratowym. Różnica w stosunku do następnych w zestawieniu: Opola, Katowic i Bydgoszczy jest już wyraźna i wynosi 400-500 zł.
W sąsiednich regionach za używane mieszkania płaci się zdecydowanie więcej. W Poznaniu 1 mkw. kosztuje 7091 zł, a we Wrocławiu – 8563 zł. Zarówno w Wielkopolsce, jak i na Dolnym Śląsku roczna dynamika mierzona indeksem hedonicznym, który uwzględnia jakość mieszkań, oscylowała w III kw. wokół 13 proc.
Pingback: Galopujące ceny mieszkań w Zielonej Górze - Kurier Barcikowicki