
Wg kosztorysu kładka w Barcikowicach kosztować będzie prawie 650 tys. zł. Do tego trzeba doliczyć przeszło 140 tys. zł na wykup gruntów pod chodnik. Sołectwo nie ma takich pieniędzy, nawet gdyby poświęciło dokończenie przebudowy drogi na Kiełpin.
Budowa chodnika od krzyża do mostu i kładki przez rzekę została wpisana do inwestycji strategicznych Barcikowic kilka lat temu. Zadanie miało zostać finansowane z Funduszu Integracyjnego. Mieszkańcy przeznaczyli na to ok. 180 tys. zł.
Kładka w Barcikowicach nie powstanie bez chodnika ani łącznika
Ale to okazało się za mało. W międzyczasie pojawiły się inne wydatki inwestycyjne, które uszczuplały należny Barcikowicom po połączeniu z miastem bonus ministerialny opiewający na 2,067 mln zł. Postawiliśmy przede wszystkim na modernizację dróg wewnętrznych oraz rozbudowę oświetlenia ulicznego.

Kurier Barcikowicki dotarł do kosztorysu budowy chodnika przy DW 283 wraz z kładką przez Śląską Ochlę. Urzędnicy wstępnie oszacowali, że na wykonanie przedsięwzięcia potrzeba 650 tys. zł, czego:
- trakt dla pieszych – 172,6 tys. zł,
- przeprawa – 350,5 tys. zł,
- droga dojazdowa (łącząca kładkę ze starą drogą asfaltową do Zatonia) – 125,7 tys. zł.
Warto dodać, że dokument powstał w sierpniu. Od tamtego czasu niektóre koszty mogły wzrosnąć.
Lecz to nie wszystkie wydatki związane z tą inwestycją. Trzeba jeszcze wykupić grunt pod trotuar, który ma mieć 3,5 m szerokości. Na to potrzeba 142,7 tys. zł.

fot. Google Maps
Zatem kładka w Barcikowicach wraz z chodnikiem od krzyża do mostu pochłonie ponad 790 tys. zł. Uwzględniając środki zarezerwowane (184 – 30 tys. zł na projekt), brakuje niecałych 640 tys. zł.
Wiadomo, że w budżecie miasta takich pieniędzy póki co nie ma. Realizacja inwestycji odsuwa się więc w nieokreśloną przyszłość.
Skąd wziąć pieniądze na kładkę w Barcikowicach
A inne źródła? Fundusz Integracyjny praktycznie został rozdysponowany. Teoretycznie zostało w nim prawie 222 tys. zł.
Lecz te pieniądze wstępnie przeznaczono na przebudowę ostatniego odcinka drogi Barcikowice – Kiełpin (chodzi o 250 m do skrzyżowania z drogą powiatową 1053F). Co prawda jego kosztorys opiewa na 419 tys. zł, ale jeśli miasto zdecyduje się na identyczną technologię, co przy pierwszych dwóch odcinkach (istniejąca nawierzchnia jako podbudowa), powinno być w stanie zrealizować inwestycję do końca.

Nawet gdyby przesunąć te środki na chodnik i kładkę, wciąż brakować będzie ok. 416 tys. zł. Nie można przecież zakładać, że w przetargu wykonawcy zaoferują kwoty poniżej urzędniczego kosztorysu. Wówczas nie będzie ani drogi, ani przeprawy przez rzekę.
Pozostaje więc naciskać na reprezentujących nas radnych, by lobbowali w ratuszu za korzystnym dla nas rozwiązaniem. Wydaje się, że znalezienie kilkuset tysięcy złotych w budżecie miasta wojewódzkiego opiewającego na 1 mld zł nie powinno być karkołomnym zadaniem.
Pingback: Kładka w Barcikowicach znów możliwa! - Kurier Barcikowicki
Pingback: Kładka w Barcikowicach znów się oddala - Kurier Barcikowicki