
Świetlica w Barcikowicach, która ściana w ścianę sąsiaduje z prywatnym domem, nie zostanie na razie sprzedana. Miasto wycofało się z tego pomysłu. Jednak nie rozwiązuje to problemu bezumownego korzystania przez samorząd z części nieruchomości należącej do właściciela sąsiednich pomieszczeń.
U progu wiosny pojawiła się informacja, że miasto, do którego należy świetlica w Barcikowicach, chce ją sprzedać. Pozornie nie byłoby w tym nic dziwnego.
Kilka lat temu pojawił się bowiem pomysł budowy w naszym sołectwie nowego obiektu o podobnym przeznaczeniu. Wybrano już nawet działkę, którą miasto otrzymało od Krajowego Ośrodka Wsparcia Rolnictwa (KOWR). Powstał projekt. W mediach społecznościowych prezydent Janusz Kubicki chwalił się nawet wizualizacją budynku [zobacz].
Stara świetlica w Barcikowicach (nie) na sprzedaż
Jednak okazało się, że świetlica w Barcikowicach jest przedmiotem sporu między magistratem a właścicielami pozostałej części budynku, w której mieści się miejski obiekt. Sprawa wyszła na jaw w 2016 r. podczas pomiarów geodezyjnych.

Państwo Szymkowiakowie utrzymują, że część sołeckiej świetlicy (ok. 10 mkw.) znajduje się na gruncie, który należy do nich. Dlatego chcieli dogadać się z urzędem miasta. Proponowali rozliczenie finansowe albo remont dachu nad tą częścią budynku, w której mieści się świetlica w Barcikowicach. Ich zdaniem mimo wielokrotnych starań magistrat nie odniósł się do oferty.
– Urząd miasta najzwyczajniej w świecie z nami nie rozmawia – mówi w rozmowie z Polsatem, który również zainteresował się sprawą, Jerzy Szymkowiak, właściciel domu sąsiadującego ściana w ścianę ze świetlicą sołecką.

Co na to władze Zielonej Góry? Nie wiadomo. Magistrat nie odniósł się do przesłanych przez nas pytań. Nie odpowiedział też na próby kontaktu ze strony dziennikarki Polsatu.
Kurier Barcikowicki ustalił, że miasto Zielona Góra wycofało się z zamiaru sprzedaży obiektu. Przynajmniej na razie.
– Uzyskaliśmy opinie rady sołeckiej w Barcikowicach, która wskazuje na konieczność wstrzymania procedury sprzedaży nieruchomości przy ul. Zielona Góra – Barcikowice 15 do czasu wybudowania w sołectwie nowej świetlicy – informuje Monika Zapotoczna, rzeczniczka prezydenta Kubickiego.
Nowa świetlica w Barcikowicach to pieśń przyszłości
Sęk w tym, że na powstanie nowego budynku na razie się nie zanosi. Dlaczego? Z naszych nieoficjalnych informacji wynika, że samorząd nie ma na to pieniędzy i w najbliższych latach raczej nie znajdzie.
Środki przysługujące Barcikowicom w ramach funduszu dzielnicowego na mniejsze inwestycje infrastrukturalne, np. naprawę chodników, są niewystarczające. Tak samo jak fundusz sołecki [zobacz, co sołectwo sfinansuje z niego w tym roku]. Natomiast pula z funduszu integracyjnego, z którego m.in. wyremontowano drogę z Barcikowic do Kiełpina, się wyczerpała.

Potrzeba przynajmniej 1,5 mln zł. Tyle w 2018 r. kosztował budynek Centrum Rekreacyjno-Kulturalnego w Jeleniowie, który – podobnie jak planowana świetlica w Barcikowicach – został zaprojektowany na 50 osób. Od tamtej pory ceny materiałów i robocizny poszły zdecydowanie w górę.
Miasto ma 10 lat na postawienie nowego budynku. Tak stanowi umowa z KOWR-em, który pod tym warunkiem nieodpłatnie przekazał grunt. W przeciwnym razie parcela wróci do zasobów rządowej instytucji.
Jak rozwiązać konflikt o świetlicę w Barcikowicach?
Jednak ewentualne powstanie nowej świetlicy nie rozwiąże sporu o starą. Czy magistrat może ją sprzedać bez uregulowania sprawy z Szymkowiakami?
– Miasto może sprzedać wyłącznie swoją część nieruchomości. Uprzednio należałoby wyznaczyć nowe granice nieruchomości odpowiadające temu, co samorząd rzeczywiście zajmuje – twierdzi adwokat Bartłomiej Markiewicz.
Jego zdaniem sprzedaż nieruchomości nie sprawi, ze kłopot, jaki ma miasto, zniknie. Może nawet go pogłębić.

– Gdyby miasto nie poinformowało ewentualnego nabywcy o tym, że granice między pomieszczeniami przebiegają inaczej, niż wynika to z dokumentów, może narazić się na roszczenia odszkodowawcze właśnie ze strony potencjalnego kupca, bo ten kupi część, która nie należy go gminy – zaznacza ekspert.
Zdaniem prawnika państwo Szymkowiakowie powinni otrzymać wynagrodzenie za bezumowne korzystanie z ich nieruchomości. W tym celu powinni ustalić jakąś stawkę za metr najmu, przemnożyć ją przez zajmowaną przez miasto powierzchnię i czas korzystania z nieruchomości.
A jeśli magistrat nadal będzie odwlekać rozwiązanie problemu? – Właściciel powinien pozwać gminę o zapłatę odszkodowania z tytułu bezumownego korzystania z nieruchomości, a także podjąć kroki w celu odzyskania posiadania swojej własności. Zastosowanie mają tutaj przepisy Kodeksu cywilnego z artykułu 222 i następnych – radzi prawnik Bartłomiej Markiewicz.
Pingback: Wiemy, ile może wynieść kara za niewybudowanie nowej świetlicy w Barcikowicach - Kurier Barcikowicki
Pingback: Remont świetlicy w Barcikowicach jeszcze w tym roku - Kurier Barcikowicki