
Rozmowa z Łukaszem Gabryelem z Barcikowic, uczestnikiem tegorocznego Ultramaratonu Zielonogórskiego Nowe Granice, w którym rywalizował w wyścigu kolarskim na 103 km
Udało się osiągnąć zakładany cel?
– Celowałem w lepszy czas [5:11.38 – przyp. red.], ale biorąc pod uwagę trudność trasy i tak jestem zadowolony z osiągniętego wyniku.
Skąd pomysł na start? Długo się pan zastanawiał nad decyzją? To jednak 103 km, niekiedy bardzo wymagającej trasy.
– Lubię wyzwania. Wyznaczanie sobie celów motywuje do jeszcze intensywniejszych treningów. Termin tych zawodów jest dobrym początkiem sezonu rowerowego oraz weryfikacji formy po sezonie zimowym.
Dlaczego wystartował pan akurat w tym roku? Impreza odbywa się przecież od 10 lat.
– W poprzednich latach startowałem w innych zawodach poza Zieloną Górą zarówno w kategorii rower jak i bieg.
Najtrudniejszy odcinek dzisiejszych zmagań?
– Zaczął się od Barcikowiczek, czyli ostatnie 30 km. Korzenie, piach, błoto oraz większość podjazdów z całej trasy znajdowała się na tym właśnie odcinku [kliknij i zobacz profil trasy].
Czy w trakcie wyścigu był moment zwątpienia, słabości? Były myśli, że nie da pan rady?
– Największy kryzys przyszedł na ostatnich 20 km. Zmęczenie dawało znać o sobie, ale chęć ukończenia trasy pchała mnie do przodu.
Starty w Ultramaratonie Zielonogórskim staną się dla pana tradycją czy to było jednorazowe zdarzenie?
– Myślę, że wrócę za rok po lepszy wynik.
Kliknij link, by przeczytać więcej informacji o Ultramaratonie Zielonogórskim Nowe Granice 2025 i obejrzeć galerię zdjęć
Pingback: XI Ultramaraton Zielonogórski Nowe Granice z barcikowiczanami [zdjęcia] - Kurier Barcikowicki