
Mimo sprzeciwu mieszkańców większość kilkudziesięcioletnich drzew porastających wydmę w Barcikowicach została usunięta z powodu choroby. Za rok leśnicy zasadzą tu sosny i brzozy.
Dobiega końca prowadzona w tym tygodniu przez konsorcjum „Nad Odrą” wycinka drzew na górce w Barcikowicach. Chodzi o wzniesienie rozciągające się na południowym krańcu sołectwa.
Pod topór poszły kilkudziesięcioletnie okazy. Najstarsze miały po 90 lat. W sumie zniknęła większość drzew rosnących na obszarze ok. 2,5 ha. Leśnicy szacują, że pozyskali 560 metrów sześciennych drewna.
Wyrąb lasu w Barcikowicach
Choć akcja budzi ogromne emocje wśród mieszkańców, wedle leśników jest konieczna. Rosnący tutaj drzewostan został zaatakowany przez pasożyta.

– Zgodnie z opinią Zespołu Ochrony Lasu w Łopuchówku i zgodą Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych w Zielonej Górze wycinka podyktowana jest względami sanitarnymi – mówi zastępca nadleśniczego Nadleśnictwa Nowa Sól Tomasz Szwaja.
Choć na przyszły rok zapowiada on odnowienie usuniętego lasu, mieszkańcy Barcikowic są rozgoryczeni. Czują ogromny sentyment do tego miejsca. Tutaj bawili się w młodości, np. na sankach. Niektórzy sadzili wycięte drzewa.
Argumentują, że zostali pozbawieni wspaniałego widoku, który – jak mówią – towarzyszył im „od zawsze”. Ponadto stracili naturalną barierę ochronną przed wiatrem oraz zanieczyszczeniami powietrza (smog).

Z tym ostatnim argumentem nie zgadza się nadleśniczy Tomasz Szwaja. – Według opracowań naukowych pochłanianie węgla przez zdrowe, młodsze drzewostany jest większa niż przez zamierające starsze drzewa. Za akumulację węgla odpowiedzialna jest zielona masa (aparat asymilacyjny), która szczególnie szybko powiększa się w okresie intensywnego wzrostu. W naszej ocenie nowo posadzony las będzie zwiększał proces akumulacji węgla – tłumaczy.
Mieszkańcy ocalili część drzew w Barcikowicach
Niezadowoleni zaczęli telefonować do nadleśnictwa i domagać się wyjaśnień. Na posesji jednego z barcikowiczan 10 stycznia odbyło się spotkanie z leśnikami, na którym ci przedstawili powody wycinki.
Miejscowym udało się też ocalić drzewa rosnące na północnym zboczu wzniesienia. – Na prośbę mieszkańców wstrzymaliśmy wycinkę w części bezpośrednio przyległej do osad mieszkalnych. W tej strefie wycięte będą jedynie drzew osłabione przez czynniki biotyczne i abiotyczne – wyjaśnia Szwaja.

Ale nie wszystkich to satysfakcjonuje. – No co to jest? Przyjdzie wichura i połamie to, co zostało – mówią barcikowiczanie. – W czasie ulew ta górka będzie się rozpływać – dodają inni.
Las w Barcikowicach zostanie odtworzony
Wiosną zaczną się prace związane odnowieniem wyciętego drzewostanu. Harmonogram działań:
- I kwartał 2019 – wycinka drzew,
- II-IV kwartał 2019 – porządkowanie gałęzi i pozostałości pozrębowych oraz orka,
- I-II kwartał 2020 – sadzenie
– Pielęgnowanie uprawy leśnej, czyli ograniczenie wzrostu chwastów przy sadzonkach, będzie realizowane w razie potrzeby – mówi Szwaja.

W miejscu wyciętych sztuk pojawią się sosny i brzozy. – Podyktowane to jest charakterystyką siedliska, czyli glebą, uwilgotnieniem i tego typu czynnikami – wyjaśnia nadleśniczy.
Teraz, jak mówią tutejsi, pozostaje cieszyć się tylko zachodem słońca. Dodajmy, że do końca 2020 r. Nadleśnictwo Nowa Sól nie przewiduje kolejnych cięć zrębowych w okolicach Barcikowic.






Pingback: Las na granicy Barcikowic i Książa wycięty zgodne ze sztuką - Kurier Barcikowicki