Dlaczego wycięto drzewa za górką w Barcikowicach?

przez | 11 listopada 2022
Wycięte drzewa za górką w Barcikowicach

Dwa drzewa za górką w Barcikowicach usunięto, bo były w złym stanie zdrowotnym i istniało zagrożenie, że spadną na pobliską drogę wojewódzką. Cztery pozostałe topole właściciel działki, na której rosły, mógł usunąć wedle uznania i bez zezwolenia.

Tuż przed Wszystkimi Świętymi właściciel działki położonej za górką w Barcikowicach usnął kilkudziesięcioletnie topole rosnące przy DW 283. Informowaliśmy o tym na profilu facebookowym Kuriera Barcikowickiego.

Niektórych mieszkańców, zwłaszcza mających w pamięci wycinkę lasu na sąsiednim wzgórzu, informacja ta zdziwiła i jednocześnie zasmuciła. Postanowiliśmy sprawdzić, dlaczego drzewa za górką w Barcikowicach zniknęły.

Związane ręce urzędników ws. wycinki topoli

W sumie usunięto sześć egzemplarzy. Cztery z nich znajdowały się na prywatnym terenie, który nie jest objęty ochroną ani nie jest wpisany do rejestru zabytków. Topole nie miały też statusu pomników przyrody.

Usunięte topole za górką w Barcikowicach
fot. Kurier Barcikowicki

Zatem właściciel działki, zgodnie z ustawą o ochronie przyrody, nie musiał występować o pozwolenie na wycinkę. Wystarczyło, że dokonał w urzędzie miasta zgłoszenia. Jednak nie musiał uzasadniać zamiaru usunięcia drzew.

Procedura zgłoszenia daje organowi samorządowemu bardzo ograniczone możliwości wniesienia sprzeciwu co do usunięcia drzew. W świetle przepisów nie było podstaw do jego wniesienia – tłumaczy Urszula Podgajna, kierownik biura ochrony środowiska w Urzędzie Miasta Zielonej Góry.

Osłabione drzewa za górką w Barcikowicach

Natomiast dwa usunięte drzewa za górką w Barcikowicach rosły na granicy działki prywatnej i pasa drogowego. Wnioskodawca musiał więc uzyskać zgodę na ich wycięcie i podać ku temu przyczyny.

Topole za górką w Barcikowicach
Topole za górką w Barcikowicach przed wycinką || fot. Kurier Barcikowicki

Jedno z drzew padło na przełomie zimy i wiosny z powodu wiatru. Na usunięcie drugiego prezydent wydał zezwolenie. Było ono w średnim stanie zdrowotnym, który systematycznie się pogarszał. Jego korona była wyraźnie przerzedzona, z suchymi gałęziami. Topola rosła poniżej szczytu skarpy nasypu drogi, na łuku. Do tego była nieznacznie przechylona w stronę jezdni – wyjaśnia Urszula Podgajna.

Drzewa za górką w Barcikowicach - stan z 2012 r.
Stan z 2012 r. || fot. Google Maps

Wycinający został zobowiązany do nasadzenia dwóch drzew liściastych.

Marne to pocieszenie. Czy to uschnie, czy urośnie, nie ma znaczenia. Nikt z urzędu tego nie sprawdzi – mówi jeden z mieszkańców.